Spyke

Replies

memesy

Comment on

Ku chwale minimalnej krajowej w pracy najemnej

Reply in thread

Widziałem już trochę dziwnych zachowań różnych ludzi na budowach. Nie zdziwiłbym się, gdyby to była samowolka.

Dla przykładu (ale to tylko jeden z przykładów, niestety): pracowałem kiedyś jako dekarz z drugim pracownikiem. Mieliśmy płacone od godziny i na obiekcie, na którym robiliśmy, byliśmy sami. Mieliśmy do zrobienia wymianę ale kominiarskich z drewnianych (demontaż i zniesienie) na stalowe (wniesienie i montaż). Mieliśmy liny, szelki i wszystko co potrzebne, by założyć stanowisko wysokościowe i wykonać te prace w miarę bezpiecznie.

Ja tam pracowałem kilka dni, współpracownik był dużo bardziej doświadczony. Po śniadaniu mówię coś w stylu:

  • No to zakładamy stanowisko i będziemy powoli działać, nie?
  • ee tam, bez stanowiska.
  • jak to bez? Czemu?
  • ee, to szkoda czasu.
  • jak nie będzie stanowiska, to ja nie wejdę na dach.
  • No to będziesz mi podawał przez właz dachowy.

I faktycznie: stanowiska nie zrobił i chodził bez żadnego zabezpieczenia po tym stromym dachu. Znosił mi stare ławy do włazu, potem odbierał nowe, nosił je po dachu i montowal.

Pamietam, Ze jak szedłem na dwor po kolejne ławy, to kobieta robiła zdjęcia/film, bo nie mogła uwierzyć. Może gdzieś w internety to trafiło.

Mój kompan miał wtedy dziewczynę, która była w ciąży z nim. W tym czasie, mając płacone od godziny, chodził bez zabezpieczenia po dachu kilkupietrowego bloku, bo szkoda czasu na robienie stanowiska.

Jak to wytłumaczysz? Ja nie potrafię.

Comment on

Obywatele Zimbabwe przejmują Lublin. „Zalew Zemborzycki piękniejszy od Bałtyku!”

Przejmują? To co kurwa, są tam milionerami, kupują mieszkania, które wynajmują, budują hotele, restauracje, dyskoteki i instalują swoich ludzi w ratuszu oraz w policji?

"Tylko przez ostatnie dwa tygodnie Zimbabweńczyków i Zimbabwejki spotykałem na LSM-ie i na Czechowie, na Abramowicach i na Felinie, na Węglinie i na Tatarach, w Śródmieściu i na Starym Mieście, w Eat&Go na Racławickich i w kościele na KUL-u, na Orlikach i w modnych knajpach na Krakowskim Przedmieściu, w Stokrotce, w Biedronce i w Lidlu, na Uberze i w Bolcie, z plecakami Glovo i Pyszne, wokół Lubelskiej Akademii WSEI i Akademii Nauk Stosowanych Wincentego Pola, wreszcie w Cinema City." - ciekawe skąd autor wie kto z mijanych osób na ulicy jest z Zimbabwe.

Ogólnie dziwny artykuł. Nie polecam, ale ja mam inne podejście, niż dziesiątki osób ze szmeru, więc być może moja antyreklama może być reklamą dla innych.