Posts
Psychologia związku - jakie błędy popełniamy - Natalia Tur
Biomental Podcast - Odcinek 11
Gościem jest Natalia Tur - ekspertka od relacji, mediatorka rodzinna, socjolożka, psychoedukatorka, mówczyni TEDx, autorka dwóch książek.
Tematem przewodnim naszej rozmowy jest psychologia związku, czym jest zdrowy związek, jak się kłócić przy różnych temperamentach, czym jest miłość romantyczna ale również o oczekiwaniach innych wobec nas i jak sobie z nimi radzić, jak nie być dorosłym dzieckiem czy jak pracować ze swoją podświadomością.
Link: ♦ Instagram: / nishka_natalia_tur
Etyka Anarchistyczna #1 Kropotkin audiobook pl
Etyka Anarchistyczna - pierwszy rozdział książki Piotra Kropotkina w formie audiobooku. YT: https://youtu.be/TCugdja16m8 PT: https://kolektiva.media/w/2b7HELgbp9GD2di7qvoX7B
https://kolektiva.media/w/2b7HELgbp9GD2di7qvoX7BOpen linkView original on szmer.infoSzkoła Bardzo Wieczorowa. Lew Tołstoj, pisarz, geniusz, despota i tyran? #sbw
Lew Nikołajewicz Tołstoj – rosyjski powieściopisarz, dramaturg, krytyk literacki, myśliciel, pedagog. Jeden z najwybitniejszych przedstawicieli realizmu w literaturze europejskiej. Klasyk literatury rosyjskiej i światowej. I to o nim wykładać będzie Ewelina Sobczyk Podleszańska przypominając jego twórczość, ale również i życie osobiste, które do banalnych nie należało. Autor "Wojny i pokoju", "Anny Kareniny" i "Zmartwychwstania" - Lew Tołstoj pisał "Człowiek nad niczym nie ma władzy, póki boi się śmierci. A kto się jej nie boi, do tego należy wszystko"... Lew Tołstoj bardzo bał się śmierci... Z Eweliną Sobczyk Podleszańska rozmawia Marek Mierzwiak.
Mieszkanie prawem, a nie towarem!!! (rozmowa o squatach)
cross-postowane z: https://szmer.info/post/14602126
"Mieszkanie prawem a nie towarem"
Żyjemy w czasach gdzie mieszkań jest mnóstwo, sklepów nie brakuje i wciąż powstają nowe apartamenty czy osiedla.
Są jednak tacy ludzie którzy nie godzą się na zależność od władzy, nie godzą się na eksmitowanie ludzi i działalność bezwzględnych deweloperów - ruch squaterski.
Dla wielu squat to synonim przysłowiowej "menelni", a squatersi to zbiór degeneratów ale czy napewno tak jest?
Czy mieszkanie, dostęp do wody i inne pierwszorzędne potrzeby powinny być towarem? Powinny być moneta przetargową i niekiedy luksusem?
Czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie sami sobie zagwarantować godne życie, na swoich zasadach?
W tym odcinku Cezary Mrowiec rozmawia z Profesorem Ulicy o historii, idei i wartościach które przyświecają całemu ruchowi squaterskiemu, a także o deweloperce, i polityce mieszkaniowej.
Profesor Ulicy, społecznie manifestuje walkę z deweloperką i opowiada się za ruchami squaterskimi których jest głosem. Mieszkał na niejednym i aktywnie brał udział w tym życiu - zna temat od podszewki.
Jeśli ciekawi was ten temat, to zapraszamy serdecznie do odsłuchu!
Mieszkanie prawem, a nie towarem!!! (rozmowa o squatach)
"Mieszkanie prawem a nie towarem"
Żyjemy w czasach gdzie mieszkań jest mnóstwo, sklepów nie brakuje i wciąż powstają nowe apartamenty czy osiedla.
Są jednak tacy ludzie którzy nie godzą się na zależność od władzy, nie godzą się na eksmitowanie ludzi i działalność bezwzględnych deweloperów - ruch squaterski.
Dla wielu squat to synonim przysłowiowej "menelni", a squatersi to zbiór degeneratów ale czy napewno tak jest?
Czy mieszkanie, dostęp do wody i inne pierwszorzędne potrzeby powinny być towarem? Powinny być moneta przetargową i niekiedy luksusem?
Czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie sami sobie zagwarantować godne życie, na swoich zasadach?
W tym odcinku Cezary Mrowiec rozmawia z Profesorem Ulicy o historii, idei i wartościach które przyświecają całemu ruchowi squaterskiemu, a także o deweloperce, i polityce mieszkaniowej.
Profesor Ulicy, społecznie manifestuje walkę z deweloperką i opowiada się za ruchami squaterskimi których jest głosem. Mieszkał na niejednym i aktywnie brał udział w tym życiu - zna temat od podszewki.
Jeśli ciekawi was ten temat, to zapraszamy serdecznie do odsłuchu!
https://open.spotify.com/episode/2MYl6fsIFb3vRrrxE9HEgxOpen linkView original on szmer.infoPomóż nam wydać po polsku biografię Marii Nikiforowej! – Wspieraj na Zrzutka.pl
Z dumą i radością informujemy o rozpoczęciu prac nad wydaniem biografii Marii Nikiforowej, anarchistki walczącej podczas rosyjskiej wojny domowej na początku XXw. Pracujemy więc nad przetłumaczeniem książki Mili Cotlenko "Maria Nikiforova: The Revolution without Delay: The Odyssey of an Anarchist through Ukraine. " wydanej orginalnie po francusku.
Mila Cotlenko pisze we wstępie, że niezrozumiałe jest dla niej, pominięcie tak ważnej rewolucjonistki przez historyków anarchizmu takich jak Wolin czy Piotr Arszinow, którzy dużo pisali o walkach na terenie Ukrainy i opisywali głównie działania rewolucjonisty Nestora Machno. Machno natomiast współpracował z Nikiforową i był pod jej dużym wpływem ideologicznym. Co więcej, dodać mogę, że po polsku nie znajdziemy ani jednej (!) biografii kobiety - anarchistki, co uważam osobiście za skandal, jeśli mówimy o ruchu, przynajmniej z nazwy i deklaracji, równościowym. Cotlenko pisze, że podążając śladami Nikiforowej, możemy nie tyle podziwiać jej bohaterskie walki, co uczyć się i wyciągać wnioski na prowadzenie rewolucyjnych działań w zgodzie ze swoimi ideałami, podejmując różne, czasami ciężkie decyzje strategiczne, jak rozpoznawać fałszywych przyjaciół i tworzyć wolnościowe sojusze. Mam nadzieję, że książka ta przyczyni się do pełniejszego zrozumienia anarchistycznej rewolucji w Ukrainie oraz da świadectwo bezkompromisowego i czynnego uczestnictwa kobiet w światowym ruchu anarchistycznym.
Książka Cotlenko wydana została po francusku. Jesteśmy w kontakcie z wydawcą i chcemy stworzyć polskie tłumaczenie jeszcze w tym roku. Udało nam się znaleźć tłumaczkę z języka francuskiego, która zgodziła się przetłumaczyć całość po niższej stawce niż komercyjna. Ale jednak i tłumaczenie i wydruk pochłonie spore fundusze. Obecnie mamy odłożoną część kwoty ale potrzebujemy waszego wsparcia aby nasz cel został zrealizowany. Będziemy wdzięczne za każdą złotówkę przekazaną na rzecz stworzenia tej pozycji.
Nad książką pracuje międzymiastowy kolektyw związany z Zieloną Gwiazdą z Bielska - Białej, Społecznością Kobiecą Federacji Anarchistycznej Wrocław, Księgarnią Hiszpańską Wrocław i wydawnictwem Katalog Press.
https://zrzutka.pl/2z6nvfOpen linkView original on szmer.infoAndrew Tate: Nie jesteś samcem alfa? To na pewno wina feministek • Krytyka Polityczna
https://krytykapolityczna.pl/swiat/andrew-tate-kto-to-jest-tik-tok/Open linkView original on szmer.infoZmowa wyzyskiwaczy?
https://nowyobywatel.pl/2026/06/08/zmowa-wyzyskiwaczy/Open linkView original on szmer.infoCzy można gdzieś dostać tę książkę lub jej treść? [Tołstoj]
cross-postowane z: https://szmer.info/post/14389507
Chodzi mi o tę pozycję (autor napisał to po wykluczeniu z kościoła) :TOŁSTOJ Lew Nikołajewicz - Odpowiedź na wyrok synodu z d. 20-22 Lutego i na otrzymane przezemnie z tego powodu listy. Paryż 1905. Druk. Polska Heymanna i Guelisa.
W linku jedna z aukcji, chyba stara. Może jest gdzieś online albo coś?
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-tolstoj-lew-nikolajewicz-odpowiedz-na-wyrok-synodu-z-d-20-22-lutego-i-na-otrzymane-przezemnie-z-tego-powodu-listy-paryz-1905-druk-polska-heymanna-i-guelisa/2498373Open linkView original on szmer.infoCzy można gdzieś dostać tę książkę lub jej treść? [Tołstoj]
Chodzi mi o tę pozycję (autor napisał to po wykluczeniu z kościoła) :TOŁSTOJ Lew Nikołajewicz - Odpowiedź na wyrok synodu z d. 20-22 Lutego i na otrzymane przezemnie z tego powodu listy. Paryż 1905. Druk. Polska Heymanna i Guelisa.
W linku jedna z aukcji, chyba stara. Może jest gdzieś online albo coś?
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-tolstoj-lew-nikolajewicz-odpowiedz-na-wyrok-synodu-z-d-20-22-lutego-i-na-otrzymane-przezemnie-z-tego-powodu-listy-paryz-1905-druk-polska-heymanna-i-guelisa/2498373Open linkView original on szmer.infoMniej na wsparcie [40% mniej dla osób bezrobotnych w 2026r.]
W budżecie na rok 2026 zaplanowano znacznie mniejszą niż dotychczas kwotę na wsparcie w wychodzeniu z bezrobocia. Powiatowe urzędy pracy otrzymają z Funduszu Pracy 2,14 mld złotych na wsparcie tworzenia miejsc pracy dla osób bezrobotnych. To aż 1,5 mld złotych mniej niż w 2025 roku. Z tych środków finansowane są m.in. staże, szkolenia, dotacje na otworzenie działalności gospodarczej, doposażenia stanowisk pracy itp. Środki są dzielone wedle specjalnego schematu, który uwzględnia lokalny poziom bezrobocia, dostępność miejsc pracy itp.
Przeciwko zmniejszeniu nakładów na ten cel protestują różne podmioty. Sprzeciw wyraził na przykład Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy. Również samorządowcy są przeciwni takim zmianom. Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich, powiedział Portalowi Samorządowemu: „Oczekujemy podjęcia zdecydowanych działań zmierzających do zwiększenia środków w Funduszu Pracy w budżecie państwa na rok 2026”. W podobnym tonie apelują Konwent Powiatów Województwa Świętokrzyskiego i Konwent Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Twierdzą one, że przy tak drastycznym zmniejszeniu budżetu programu nie będzie możliwe wsparcie potrzebujących, a w dodatku pojawi się problem z finansowaniem zadań wieloletnich, podjętych wcześniej.
Bezrobocie w ciągu roku wzrosło z poziomu 5% do 5,6%, wzrosło także pod względem liczbowym, znacznie przybyło powiatów, w których przekracza ono poziom 10%.
https://nowyobywatel.pl/2025/10/21/mniej-na-wsparcie/Open linkView original on szmer.infoPraca bez sensu. David Graeber [Mistycyzm Popkulturowy]
https://mistycyzmpopkulturowy.blogspot.com/2021/05/praca-bez-sensu-david-graeber.html?m=1Open linkView original on szmer.infoHańba from Wiatr Sieje Nas by el banda
Robimy aborcje. Prasujemy, gotujemy, rodzimy dzieci, wychowujemy, dojeżdżamy do pracy godzinami, pracujemy. Politycy! Hipokryci! Aborcja jest częścią naszego życia. Politycy! Hipokryci! Aborcja jest częścią waszego życia.
Odbierając nam prawo do bezpiecznej, powszechnej, taniej aborcji zmuszacie nas do brania kredytów, zmuszacie nas do zapożyczania, zmuszacie nas do brania urlopów by wyjeżdżać do zagranicznych klinik. Zmuszacie nas do szukania niebezpiecznych, nieznanych środków w sieci. Hańba!
Odbieracie nam prawo do podstawowych usług medycznych tak, jak odbieracie nam prawo do innych usług publicznych. Prywatyzujecie żłobki i przedszkola, prywatyzujecie wodę, prywatyzujecie energię elektryczną, prywatyzujecie transport.
Odbieracie nam prawo do służby medycznej. Odbieracie nam prawo do służby medycznej. Odbieracie nam prawo do służby medycznej. Odbieracie nam prawo. Hańba!
W 2014 w Iławie, w fabryce przetwarzającej mięso kobieta urodziła dziecko na zmianie, w łazience. Wrzuciła je za płot i wróciła do taśmy produkcyjnej, wróciła do taśmy produkcyjnej. Odbył się na niej medialny lincz, odbył się na niej medialny lincz.
I nikt z was się nie zapytał, jaką miała umowę, ile pracowała i czy miała prawo do zasiłku, czy miała jakąkolwiek pomoc, czy miała jakąkolwiek pomoc.
Jedna z nas poroniła w łazience i wróciła do pracy na taśmie w fabryce cukierków, w fabryce cukierków Tak wygląda nasze życie, a wy macie je w dupie. Tak wygląda nasze życie, a wy macie je w dupie Tak wygląda nasze życie, a wy macie je w dupie.
Zmuszacie nas do pracy i zostawiacie same. Ale my same nie jesteśmy, same nie jesteśmy. W związkach zawodowych i w dziesiątkach kolektywów kobiet wspieramy się, zbieramy pieniądze, wymieniamy się informacjami, jesteśmy ze sobą, jesteśmy ze sobą.
To my pracujemy, to my gotujemy, to my sprzątamy, to my rodzimy dzieci, to my mamy aborcje. To my się organizujemy, to my się otaczamy opieką, to my nie zostawiamy żadnej kobiety samej.
Solidarność naszą bronią! Solidarność naszą bronią! Solidarność naszą bronią! Solidtrność!
To my rodzimy dzieci, to my mamy aborcje, nie jesteś sama To my rodzimy dzieci, to my mamy aborcje To my rodzimy dzieci, to my mamy aborcje, nie jesteś sama To my rodzimy dzieci, to my mamy aborcje
https://elbanda.bandcamp.com/track/ha-ba-4Open linkView original on szmer.infoPoezja. Nieskolonizowana przez kapitał kraina - Wolnelewo
Wczoraj nietypowo dla mnie, byłem na wydarzeniu poetyckim. Kolega, ziomal w tutejszości, Konrad Góra dostał nagrodę Silesius za całokształt twórczości.
Nie będę się tu silił na analizy literackie, bo raczej nikt nie oczekuje mojego wymądrzania w tej kwestii. Góra dla mnie jest człowiekiem, który zawsze był tutaj, gdzieś, w pobliżu. Jako działacz Jedzenia Zamiast Bomb i jako w ogóle człowiek wielu inicjatyw, setek pomysłów i tysiąca anegdot, których jest mistrzem na równi z poezją (a może po prostu jedno płynnie przechodzi w drugie). A ja niczego chyba tak nie cenię, jak dobrej anegdoty, opowieści, rozwidlającej się w zaskakujących punktach.
Gdzieś się więc natykamy na siebie od lat, ze względu głównie na polityczność i działania.
Tutaj, przy okazji mam apel, żebyście czytali i czytały poezję. Mimo wszystko i wbrew. Choćby dlatego, że poezja jest bardzo trudna, właściwie niemożliwa do skolonizowania i strawienia w pełni przez kapitał. Mało jest takich, którzy piszą z czysto merkantylnych powodów, bo po prostu na poezji nie zarabia się zazwyczaj kokosów. Pisze się zupełnie z innych powodów, a nawet wydaje z innych powodów i po rozmowach z różnymi wydawcami poezji mogę to stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem.
I czytajcie poezję niepodręcznikową, nieszkolną, nową, albo starą, ale zapomnianą. Otworzy wam klapkę w głowie, o której istnieniu nawet nie wiedzieliście, albo czwarte oko.
I zapewniam was, że mimo marketingowych opowieści wielkich korpo, w które uwierzyło mnóstwo osób, łącznie z ich krytykami, LLM-y zwane na wyrost „sztuczną inteligencją” nie zastąpią poetów i poetek oraz osób poetyckich. Albo osób piszących dobrą literaturę, a nie produkcyjniaki. Po prostu nie ma takich mocy obliczeniowych, żeby zastąpić Konrada Górę, Ilonę Witkowską, czy Szczepana Kopyta.
To są bzdury. LLM może wam wygenerować sztampowy wiersz, który zachwyci co najwyżej mało otrzaskanych w dobrej literaturze szefów korpo, ale nie wygeneruje wam tego, co mogłem poczytać i usłyszeć ze sceny. Potwierdzają to wnioski z dyskusji, która odbyła się przy okazji Silesiusa na temat AI i literatury (debata „Dziennik Literacki” patrzy na AI), która odbyła się w gronie osób o znacznie bardziej zaawansowanej wiedzy na temat styku tych dwóch dziedzin niż moja (i to mimo że staram się być na bieżąco). Choćby dlatego, że środki i zasoby idą teraz głównie w kierunku kształtowania LLM, jako wsparcia dla biznesu, programistów, czy analityków, a nie pod kątem pogłębiania kompetencji językowych koniecznych do tworzenia dobrej literatury. W wyrafinowanej literaturze, a już zwłaszcza poezji nie ma wielkich pieniędzy do zrobienia, więc możemy spać spokojnie. Nagranie debaty jest dostępne w sieci na fanpage Silesiusa, polecam.
Żadnego „totalnego zastąpienia człowieka przez AGI” nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości (a sądzę, że w ogóle). To jest propaganda, mająca na celu stworzenie, jak to określiła trafnie ostatnio Sylwia Czubkowska „nowej religii AGI”.
Xavier Woliński
https://wolnelewo.pl/poezja-nieskolonizowana-przez-kapital-kraina/Open linkView original on szmer.infoSławojka w każdym obejściu
W Polsce na początku XX wieku nie wszyscy mieli ubikacje, ba często jedna musiała starczać kilkudziesięciu osobom. Mieszkańcy wsi nie mieli ich wcale. Swoje potrzeby załatwiali za stodołą.
Gdy tekę ministra spraw wewnętrznych objął generał Felicjan Sławoj Składkowski, w Polsce szybko zaczęło się pojawiać coraz więcej nowych toalet.
Składkowski, z wykształcenia lekarz, był wielkim entuzjastą higieny. Odpowiadał za sprawy sanitarne już podczas wojny z bolszewikami w roku 1920, a także 21 lat później w wojsku w Palestynie.
Składkowski nie miał dobrej prasy, między innymi z powodu odpowiedzialności za proces brzeski. Do historii przeszedł jednak przede wszystkim dzięki rozporządzeniu nakazującemu m.in. stawianie ubikacji na polskich wsiach. Drewniane domki z serduszkiem od jego imienia z czasem zaczęto nazywać sławojkami.
Rozporządzenie na wsi spotykało się z różnymi reakcjami. Pisał o tym sam minister we wspomnieniach „Kwiatuszki administracyjne i inne”.
„Wracałem w pogodny wieczór majowy ze starostą powiatu ciechanowskiego (…). Starosta podszedł do gospodarza i po paru chwilach przyciszonej rozmowy doszło do mnie:– Aze z samy Warsiawy jechoł oglądać mój wychodek?
Po czym zaszemrał znów polubowny szept starosty. Po dłuższych pertraktacjach gospodarz wszedł do chaty, skąd wrócił wkrótce z lampą kuchenną, i przywitawszy się ze mną, poprowadził nas błotnistą ścieżką do sławojki. Przed drzwiami oddał do trzymania lampę staroście, a sam wyjął z kieszeni marynarki dłuto i młotek i począł podważać zabite dużym gwoździem drzwi. Gdyśmy wyrazili nasze zdziwienie z tego powodu, gospodarz, otwierając wejście, powiedział spokojnie:
– Dzieckom we szkole przewrócili we łbie i nie chcą już chodzić za stodołę ino s… we wychodku. A tu musi być czysto dla komisyi. Takem zabił goździem i mom spokój”.
Sławojki jednak się upowszechniły, a Sławoj Składkowski został z nimi skojarzony na zawsze.
https://web.archive.org/web/20150325035646/http://www.rp.pl/artykul/239924.htmlOpen linkView original on szmer.infoSławojka w każdym obejściu
W Polsce na początku XX wieku nie wszyscy mieli ubikacje, ba często jedna musiała starczać kilkudziesięciu osobom. Mieszkańcy wsi nie mieli ich wcale. Swoje potrzeby załatwiali za stodołą.
Gdy tekę ministra spraw wewnętrznych objął generał Felicjan Sławoj Składkowski, w Polsce szybko zaczęło się pojawiać coraz więcej nowych toalet.
Składkowski, z wykształcenia lekarz, był wielkim entuzjastą higieny. Odpowiadał za sprawy sanitarne już podczas wojny z bolszewikami w roku 1920, a także 21 lat później w wojsku w Palestynie.
Składkowski nie miał dobrej prasy, między innymi z powodu odpowiedzialności za proces brzeski. Do historii przeszedł jednak przede wszystkim dzięki rozporządzeniu nakazującemu m.in. stawianie ubikacji na polskich wsiach. Drewniane domki z serduszkiem od jego imienia z czasem zaczęto nazywać sławojkami.
Rozporządzenie na wsi spotykało się z różnymi reakcjami. Pisał o tym sam minister we wspomnieniach „Kwiatuszki administracyjne i inne”.
„Wracałem w pogodny wieczór majowy ze starostą powiatu ciechanowskiego (…). Starosta podszedł do gospodarza i po paru chwilach przyciszonej rozmowy doszło do mnie:– Aze z samy Warsiawy jechoł oglądać mój wychodek?
Po czym zaszemrał znów polubowny szept starosty. Po dłuższych pertraktacjach gospodarz wszedł do chaty, skąd wrócił wkrótce z lampą kuchenną, i przywitawszy się ze mną, poprowadził nas błotnistą ścieżką do sławojki. Przed drzwiami oddał do trzymania lampę staroście, a sam wyjął z kieszeni marynarki dłuto i młotek i począł podważać zabite dużym gwoździem drzwi. Gdyśmy wyrazili nasze zdziwienie z tego powodu, gospodarz, otwierając wejście, powiedział spokojnie:
– Dzieckom we szkole przewrócili we łbie i nie chcą już chodzić za stodołę ino s… we wychodku. A tu musi być czysto dla komisyi. Takem zabił goździem i mom spokój”.
Sławojki jednak się upowszechniły, a Sławoj Składkowski został z nimi skojarzony na zawsze.
https://web.archive.org/web/20150325035646/http://www.rp.pl/artykul/239924.htmlOpen linkView original on szmer.info

