To otwierało nową perspektywę: często musisz dojeżdżać, ale zarazem orientujesz się, że nie jesteś przywiązany na stałe do miejsca, z którego pochodzisz. Widzisz, że jest więcej możliwości, nawet jak na kolejnym etapie będziesz potrzebował pociągu czy pekaesu.
A, ok, że w ten sposób. Wiedziałem, że coś mi umyka. Coś, co można dostrzec tylko z wielkomiejskiej perspektywy. To pokuszę się o stwierdzenie, że zapaść gospodarcza po zmianie ustrojowej była najlepszym co się mogło społeczeństwu przytrafić. Bo otwierała nową perspektywę: że za pracą (często niewolniczą) można dojeżdżać nawet za granicę, że jesteś w stanie bardzo się nagiąć żeby coś do gara włożyć, że dzieci nie potrzebują obojga rodziców w okresie dorastania i że życie pośród alkoholizmu też jest wykonalne!
KryPol to jakiś nieśmieszny żart pokroju Vice - wiesz, że to przeintelektualizowane pierdoły a mimo wszystko czasami masz ochotę rzucić okiem żeby sprawdzić poziom odklejki.