SZOK :) Rząd nie chce być zależny od Microsoftu. Płaci potężne pieniądze za licencje
"Polska alternatywa dla Microsoft Office może trafić do urzędów szybciej, niż się wydaje. Dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki wskazuje open source i współpracę z polskimi firmami jako fundament nowego podejścia do oprogramowania dla polskiej administracji".
Trzymamy kciuki? Ale mogliby zacząć od podstaw np. (wymienię tylko kilka):
- giełda Miejskich Technologii dla samorządów z opcją wyszukania rozwiązań open source. Teraz nie ma takiej opcji,
- zaoranie wsparcia publicznego dla projektów Smart City (PFR daje takie hajsy) i przekierowanie tych środków na akcelerację rozwiązań open source,
- granty dla rozwiązań open source skierowanych do adm. publicznej,
- zakaz tworzenia zamkniętych rozwiązań dla adm. publicznej ze środków UE (ile tu pieniędzy jest marnowanych to szok).
- co jeszcze?
https://spidersweb.pl/2026/02/rzadowy-pakiet-biurowy-zamiast-office.htmlOpen linkView original on szmer.info
@[email protected] Oliwier. Masz jakąś listę? Może wyślemy list do MC i COI oraz do mediów. Że rewolucja spoko, ale można też zrobić setki małych gestów, które mogą coś zmienić.
Co masz na myśli przez „listę”?
Lista postulatów, jak te które wymieniłem w poście. Zrozumiem Twój sceptyzym odnośnie powodzenia takiej akcji.
Akurat twierdzę, że to wszystko, co wymieniłeś, w zasadzie pokrywa się z moimi poglądami. Tyle że to nie jest robota tylko na resztę tej kadencji rządu; myślę, że to spokojnie można rozłożyć na co najmniej kilka kolejnych lat.
Ja w sumie mogę jeszcze dodać rekomendacje dotyczące podręczników do nauki informatyki w szkołach (np. powinno być zwykłe „edytor tekstu” zamiast „Microsoft Word” itd., obowiązkowo nauczanie o tym, jak funkcjonują algorytmy w popularnych mediach społecznościowych i jak mogą one wpływać na ludzi) i to jest coś, co mi do tej pory przychodzi do głowy.
Przez prawie rok próbowałem przekonać Ministerstwo Cyfryzacji do obowiązkowych kanałów RSS/Atom w Biuletynach Informacji Publicznej. Formalna deklaracja działania już jest, teraz tylko czekamy, aż cokolwiek ruszy*.
A na RSSach świat się nie kończy.
* Oczywiście będę się raz na jakiś czas przypominał.
Nie po to Polska jest cosplayem USA, żeby przestać publiczne pieniądze wydawać na prywatną firmę kolegi rządu USA!
Powinno mieć otwarte źródła i pozwalać na kompatybilność z czcionkami, które zamierzamy pobrać równą LibreOffice Writerowi i MS Wordowi ;-)
Powinni po prostu kontrybuowac do jakiegoś open source.
Ale niestety jestesmy technologicznym podnozkiem usa. Caly soft z usa, uzbrojenje z usa, nawet elektrownie atomowa musi nam usa budowac.