Spyke

Replies

radar

Comment on

Protest przeciwko zniesieniu nakazu masek w placówkach medycznych

Reply in thread

Było kameralnie. Trochę przechodniów miało agresywne reakcje typu pukanie się w czoło, trochę osób przystawało na chwilę żeby zobaczyć o co chodzi. Pod koniec jeden przechodzień zdecydował się dołączyć do protestu. Gardło mnie boli od wydzierania się. Generalnie personalnie uważam akcję za sukces- trochę osób było zmuszonych do tego żeby usłyszeć to co mieliśmy do powiedzenia. Pewnie trzeba będzie protest powtórzyć w jakiejś formie. Możliwe też że szersza promocja na korpo mediach może się okazać nieunikniona żeby zebrać więcej ludzi. Moje maile do NGOsów pacjenckich z info o wydarzeniu albo nie dotarły albo zostały zignorowane.

Comment on

Czy robisz coś żeby minimalizować ryzyko zarażenia covid? Jeśli tak, to co? Jeśli maski, to jakie?

Reply in thread

Nom to jest prawda też niestety, że jedyne zachowanie jakie możemy kontrolować to nasze własne. Pamiętam że wokół tej metaanalizy to jakieś srogie inby były, więc nie wiem na ile temu ufam :D W japonii to faktycznie nadal sporo ludzi nosi maski, nawet bez żadnych nakazów. Aż mam ochotę się przeprowadzić. Jeśli czujesz że się gapią to pewnie się gapią, ja ci wierzę, no bo no na mnie się też gapią. Mam ochotę czasem chodzić w moim respiratorze 3M secure click żeby mieć full wypas cyberpunkowy wygląd, ale jest ciężki, szyja mnie od tego boli (a mam bóle szyi które wymagały rehabilitacji), plus faktycznie jednak podejrzewam że nad zwykłymi ffp2 się ludzie będą mniej dziwować trochę xD

radar

Comment on

Protest przeciwko zniesieniu nakazu masek w placówkach medycznych

Reply in thread

Fajnie wiedzieć że ktoś jeszcze się trzyma :) Nie polecam mieć LC, zdecydowanie. Ja mam relatywnie lekką formę, biorąc pod uwagę to jakie można mieć rodzaje tej choroby, ale i tak nie polecam że tak powiem, nie warto. Przy czym mnie zarazili lekarze też, bo generalnie się raczej izoluję. Dzięki za tekst, fajnie jest mieć więcej podparcia ideowego. Jak se ostatnio też myślałum trochę właśnie o tych nakazach masek, też dochodzę do wniosku że zmniejszają hierarchię. Zdarzyło mi się prosić osobę lekarskę o założenie maski i odpowiedź była "Nie bo nie ma nakazu". Moja odpowiedź to była: mam long covid, nie chcę żeby mi się pogorszyło lub umrzeć- odpowiedź to była " Nie, bo gorąco". Następuje tu jasna hierarchia wartości- lekki dyskomfort tej drugiej osoby jest uważany za bardziej wartościowy, ważniejszy, niż moja (lub czyjaś inna) śmierć lub niepełnosprawność. Nakaz masek wyrównałby tą dysproporcję władzy nad życiem i zdrowiem. a jeśli chodzi o akcję, to ja się bardzo intensywnie zastanawiam jak działać dalej (na razie leżąc w łóżku bo mnie zmęczenie nagłe ogarnęło od robienia rzeczy). Na pewno chcę coś robić dalej, myślę czy założenie jakiegoś kolektywu czy coś. albo faktycznie nad znalezieniem organizacji chętnych wspomóc walkę. Więc akcję w jakieś formie pewnie będę ponawiać, ale w sumie nie wiem jakie formy rozpowszechniania informacji byłyby najlepsze, aby dotrzeć najskuteczniej do osób zainteresowanych.... Jak coś mam XMPP i Signala itp, więc jeśli chcesz jakoś być w kontakcie żebym ci wysłału następnym razem jak coś będę robić (albo jeśli może chcesz w ogóle razem coś dalej wymyślać) to daj znać

Comment on

Czy robisz coś żeby minimalizować ryzyko zarażenia covid? Jeśli tak, to co? Jeśli maski, to jakie?

Ja nie uzależniam moich działań ochronnych od wykresów, chronię się cały czas w postaci noszenia maski ffp2 zawsze gdy jestem poza domem. Zdejmuję na trochę tylko jeśli serio jestem w środku lasu i nikogo nie ma, ale tu też trzeba uważać, bo wykazano że jelenie potrafią przenosić covid i się nim zarażać. Generalnie nie widuję się z nikim i nigdzie specjalnie nie chodzę, bo miejsca w których ludzie nie noszą masek nie są dla mnie bezpieczne. Miejsca takie zresztą wyraźnie pokazują że nie chcą żeby osoby niepełnosprawne do nich przychodziły. Jedyny wyjątek to lekarze, bo nie mam wyboru - już mam long covid.

Generalnie badania pokazują że działania ochronne działają najlepiej gdy są stosowane cały czas- gdyby ludzie konsekwentnie nosili maski, gdyby była wszędzie filtracja powietrza itp to możnaby by unikać tworzenia się kolejnej "fali". Oczywiście kolejna sprawa to że środki ochrony mają największą skuteczność gdy konsekwentnie stosuje je cała populacja... Nie zmienia to faktu że im więcej osób nosi maski, tym lepiej. Każde działanie ma sens, każde zmniejszenie transmicji, i każda uniknięta reinfekcja to sukces.

Brakuje mi uczestnictwa w społeczeństwie. Chciałubym mieć poczucie że ludzi obchodzi to czy przeżyję czy umrę. Ludzie na ulicy rutynowo są wobec mnie agresywni z powodu tego że noszę maskę. Zaczepiają, śmieją się, wytykają palcami, komentują, gapią się w obrzydliwy sposób, teatralnie kaszlą.... Zobaczymy kto zakaszle ostatni...

Nie mam poczucia że się boję wirusa, ani że mam nerwicę ani fobię. Podejmuję racjonalne działania oparte o wiedzę naukową. Powiem więcej, noszenie maski w obliczu agresji na ulicy wymaga ode mnie odwagi. Ciągle się zastanawiam jakie mogę podjąć działania aby zachęcić innych do dbania o swoje życie i zdrowie. Na razie trudno mi coś dobrego wymyślić, jako że ciężko jest coś osiągnąć samotnie wobec ogromu niewiedzy, złej woli i propagandy państwowej.

Comment on

Long COVID Is Disabling Kids. Why We Ignore It | The Tyee

Reply in thread

Plus: immunodeficjencję nadal się bagatelizuje. Ja jestem tą osobą co choruje co pół roku. To w jaki sposób organizowano i nadal organizuje się społeczeństwo jest głęboko wykluczające dla osób takich jak ja. Z COVIDA powinnyśmy wyciągać wnioski i spróbować stowrzyć społeczeństwo mniej wykluczające, bezpieczne dla wszystkich. Widać że jesteśmy w stanie to zrobić. Eventy hybrydowe, maski, itp to nie jest duży koszt w porównaniu do tego jakie zyski można mieć w postaci rzeczywstego włączenia osób niepełnosprawnych do społeczeństwa.

Comment on

Long COVID Is Disabling Kids. Why We Ignore It | The Tyee

Reply in thread

zależnie od badania, ryzyko long COVID jest co najmniej 10%, a w niektórych badaniach wychodziło 50%, zależnie od próby badanej i zaleznie od definicji long covida. W dowolnym wypadku jest to sporo. Problem jest zamiatany pod dywan, nie ma na razie testów które jednoznacznei pozwoliłyby powiedziec - tak, ty masz long covid. Lekarstw na long covida nie ma, nieiwele wiemy nadal o samej chorobie. Reinfekcje są częste, a szczepionki dają tylko umiarkowaną ochronę. Noszenie masek i filtracja powietrza pomogłoby też zmniejszać ryzyko chorowania na grypę i tym podobne, więc to ze kiedyś się nie przejmowano innymi powikłaniami po chorobach wirusowych, nie znaczy że nie powinniśmy się zacząć tym przejmować teraz i nie zmniejszać ich ryzyka. Nowe artykuły na temat działania układu odpornościowego sugerują że częste infekcje nie wzmacniają go, a wręcz przeciwnie. Wobec nadal ogromu niewiadomych o long covidzie, a także wobec ogromu danych które wskazują na to jak neibezpieczny jest covid, logiczna jest prewencja, a nie ignorowanie sprawy.

Comment on

Long COVID Is Disabling Kids. Why We Ignore It | The Tyee

Reply in thread

Strategie na poziomie terytoriów powinny być dopasowane do danego terytorium, gęstości zaludnienia itp itd. Z mojego punktu siedzenia większość świata dąży obecnie do strategii "survival of the fittest". Uważam że da się wymyślić coś lepszego.

Swoją drogą wraz z poluźnieniem restrykcji w chinach natychmiast mieli wzrost przypadków i śmierci https://www.news-medical.net/news/20230829/A-rise-in-all-cause-mortality-in-China-following-termination-of-the-Zero-COVID-Policy.aspx

Nie sugeruję że ich polityka była dobra, bo też powodowała śmierć i cierpienie, ale pod wzgledem epidemiologicznym była na pewno skuteczniejsza niż, no, brak jakiejkolwiek polityki

Comment on

Long COVID Is Disabling Kids. Why We Ignore It | The Tyee

Reply in thread

Mamy więcej opcji zmniejszenia ryzyka niż totalny, zaimplementowany niehumanitarnie lockdown a la Chiny. Maski działają, tak jak i filtracja powietrza, samoizolacja osób z objawami pomaga zmniejszać roznoszenie wirusa. Wystarczy po prostu nie ignorować sprawy jako ludzkość.

Mi się w sumie też lockdowny do pewnego stopnia podobały, bo wreszcie udało mi się jako osoba nieneurotypowa trochę odbodźcować. Był spokój, ale też poczucie solidarności, że jesteśmy w tym razem. Teraz społeczeństwo postanowiło pójść naprzód, pozostawiając z tyłu osoby najbardziej narażone lub te które doświadczają negatywnych długofalowych skutków.

Comment on

Czy robisz coś żeby minimalizować ryzyko zarażenia covid? Jeśli tak, to co? Jeśli maski, to jakie?

Reply in thread

No tak, wiadomo że ma znaczenie nie tylko co się pisze w artykulach, ale jak i w jakim celu. To co piszesz brzmi rozsądnie. Ja szczerze przyznam że nie przeczytałum do końca tej metaanalizy, więc własnej opinii nie posiadam żeby móc coś madrego o niej powiedzieć. No wygląd ma zajebisty ten secure click, to był jeden z powodów wyboru tego respiratora vs bardziej generycznego 3M bez tej funkcji :D no i faktycznie czuć że on dobrze przylega, ma ten guzik do sprawdzania czy jest dobry "seal" też. jak będę musieć chodzić do jakichś przyszpitlanych przychodni to planuję zakładać, ale na spacer po parku raczej nie xD