Sinéad O’Connor nie żyje. Molestowana w dzieciństwie, niszczona, gdy oskarżyła Kościół.
https://www.newsweek.pl/kultura/sinead-oconnor-nie-zyje-molestowana-w-dziecinstwie-niszczona-gdy-oskarzyla-kosciol/gp8gg9qOpen linkView original on szmer.info
https://www.newsweek.pl/kultura/sinead-oconnor-nie-zyje-molestowana-w-dziecinstwie-niszczona-gdy-oskarzyla-kosciol/gp8gg9qOpen linkView original on szmer.info
Mówiła prawdę o kościele kiedy mało kto wierzył ofiarom. Zapłaciła za to bardzo dużo.
Nie znam jej twórczości, ale szacunek za to, ze wykorzystywała swoją popularność, gdy mówić o nadużyciach ze strony KK - i to na dlugo przed tym, zanim „stało się to modne” - bo chyba jeszcze za życia JP2?
@harcesz Strasznie smutno. I jeszcze, że jej dzieciaka psychiatryk nie upilnował i popełnił samobójstwo...
Sinéad jes twielką duszą i inspiracją. [i]
Ja pierwszy raz z jej utworem spotkałem się ma ścieżce dźwiękowej z koszamru z ulicy wiązów. Bardzo sobie cenię jej dorobek muzyczny i ten bunt który w sobie miała.