Ocieplenie klimatu
Gdy przychodzi mróz, pół muskwittera otwiera szampana sharujac screeny prognozy pogody. Nie potępiamy. Tłumaczymy. Pogoda to nie klimat. Chodzi o dlugoterminowe tendencje.
Tylko potem nastaje teraz i przychodzi 40°C w połowie europy, a "nasi" w calej swojej masie prowadzeni przez klimatycznych guru pokroju Jakuba Wiecha czy Jana Śpiewaka (kto ich kurwa wybrał?!) sharują jak opętani mapki z prognozami upałów. Albowiem klimat stał się pogodą i teraz liczy sie to co widać za oknem.
To ku*wa powodzenia. Mam nadzieje, że chociaż szampan smaczny bo o przekonaniu społeczeństwa można zapomnieć. Już ostrzą narty i zbroją się w rękawiczki. Teraz się pochowali ale wrócą w styczniu z szurską propagandą.
Tylko co im się dziwić skoro "my" robimy to samo?
Zmiany klimatu to trend widoczny w danych z dekad, a nie fotografia słupka rtęci zrobiona w chwili gdy akurat pasuje do naszej narracji.
Hej wszyscy domorośli edukatorzy klimatyczni. Nie walczycie z ignorancją. Czekacie aż ignorancja sprzyja waszym lajkom.
No tak, tylko rosnące nasilenie i liczba fal upałów to właśnie ta długoterminowa tendencja. Zmiany klimatu to nie tylko średnie temperatury. To naturalne, że przypomina się o tym, kiedy właśnie dzieje się fala upałów.
also, Wiech 2 dni temu: Mili Państwo, jedną rzecz trzeba wytłumaczyć. Pogoda za oknem nie jest DOWODEM ws. zmiany klimatu. Ale może być SYMPTOMEM tej zmiany. Dowody na to, że mamy zmianę klimatu, której częścią jest globalne ocieplenie to zbierane przez dekady pomiary temperatur z całego świata, pokazujące jasny trend ociepleniowy na przestrzeni ostatnich 200 lat. Symptomem tej zmiany są m. in. coraz częstsze, coraz dłuższe i coraz intensywniejsze fale upałów. W tym roku w Europie mamy już drugą falę upałów, mającą trwać kilka dni i bijącą rekordy temperaturowe - dla przykładu, dziś we francuskim Bordeaux temperatura dobiła do 41,9 st. Celsjusza ustanawiając nowy tamtejszy rekord w historii pomiarów. Poprzedni ustanowiony został w zeszłym roku (41,6 st. C). Nikt poważny temperatur we Francji nie traktuje jednak jako DOWÓD na zmianę klimatu. Dowody leżą gdzie indziej i są znacznie solidniejsze niż chwilowe, lokalne odczyty temperaturowe. Ale te dane to symptom i jednocześnie potwierdzenie tego, przed czym od dawna ostrzegali naukowcy. I nie ma nic złego w przytaczaniu tych rekordów i wskazywaniu, że od lat społeczeństwa były informowane, że takie właśnie będą skutki, czyli SYMPTOMY zmiany klimatu. Problem pojawia się, kiedy ktoś wskazuje śnieg w Polsce styczniu jako DOWÓD na to, że klimat się nie ociepla. I pamiętajcie: Ostatnie 11 lat to również 11 najcieplejszych lat w historii globalnych pomiarów. Ostatnia zima zimniejsza globalnie od średniej z XX wieku była w 1976 roku https://www.facebook.com/jakub.wiech.mikroblog/posts/pfbid04qpDBnRFqSJfNTyjqGDzoPWNUeckVP7dhaJvYzCqfesePFWCQW3knE3WNDBvVEzdl
Błażeju toż to kazus przeprosin małym fontem za kolorowy nagłówek na całą okładkę. Rzuć okiem na zasięgi i powiedz mi, że wiech sobie nie zdaje sprawy, że jego wrzucane wielokrotnie mapki kręcą chore zasięgi za kazdym razem, a post, który cytujesz wrzucil raz i ma mniej lajków niż jego własne profilowe.