Spyke

Syndicated from the fediverse. Read and engage on the original instance.

View original on szmer.info

16 replies

szmer.info

Nie wiem skąd u niego ten poziom głupoty.

Wiejska baba która leczy złamane ręce, nierozerwalne ślubu, to całe jest ekonomiczne pierdololo które się kupy nie trzyma. Gość dosłownie przegrałby debate z samym sobą.

To nawet jkm miał więcej rozumu, tyle że był trollem.

Kto za nim stoi, kto pompuje kasę w jego promocje, nie wiem. Ale patrząc jak bredzi ciężko uwierzyć że jest niezależny i samodzielny.

2

Gość jest bananem i lubi zgrywać fajnistę. Gdyby nie jego ojciec, gość byłby w dupie a nie tam gdzie jest teraz. Nawet na akademii chłop nie jest traktowany poważnie (jego praca doktorska to żart, jest bardzo dużo zastrzeżeń co do procesu oceny jego pracy doktorskiej i nie ma dorobku naukowego praktycznie). Gość nigdy nie pracował, nie uczył sie i nie zaznał konsekwencji ale za to ma problemy z nadużywaniem alkoholu

Kto za nim stoi? Korporacje i najprawdopodobniej też rosja. Kto pompuje hajs w niego? Teraz niestety też polski podatnik (pensja poselska za...brak obecności na posiedzeniach zapewne), wały na chociażby fundacji rodzinnej i prawdopodobnie też ruble (jak u ordo siuris)

Nieprawda, mentzem jest niezależny...jak nawrocki czyli od rozumu i godności człowieka ale niezależny

Fun fact: chłop przegrał debaty z petru i morawieckim xD

3
szmer.info

Hmm... Akurat z tego bym się aż tak nie śmiał. Zależność typu: regres interakcji społecznych w realu -> mniejsza ilość stabilnych związków -> mniej dzieci, nawet jeśli wyssana z palca, może być całkiem trafna.

2
v0idistreply
szmer.info

Błagam cię. Sugerujesz, że alkohol prowadzi do progresu interakcji społecznych? Społeczeństwo zdrowe, trzeźwe i spokojne nie potrzebuje używek do interakcji. Inna sprawa, że ludzie się poznają, są w związkach wciąż. A dzieci nie mają.

To, co powiedział sławomir równie dobrze mógłby pijany wujas na weselu rzucić w ramach wywodu o obecnym świecie. Chłopskorozumizm tak działa - na pierwszy rzut oka brzmi "hmm no w sumie", ale jak zastanowisz się dosłownie 5 minut to jest zwykłe pierdolenie.

7
lemmurreply
szmer.info

Myślę że kolega miał na myśli sam fakt ograniczenia relacji, niekoniecznie sam alkohol.

4
el_dziaddoreply
szmer.info

Tak, niekoniecznie sam alkohol. Chociaż "Społeczeństwo zdrowe, trzeźwe i spokojne nie potrzebuje używek do interakcji" to też raczej założenie na chłopski rozum, niż jakaś analiza na podstawie danych. W ciągu ostatnich 10 lat wśród młodych ludzi zastępowanie interakcji w realu przez internet i silny spadek spożycia alkoholu to są fakty. Czy i jak są one skorelowane - o tym można dyskutować, ale nie wysmiewałbym tak łatwo różnych narracji o tych przemianach. "Inna sprawa, że ludzie się poznają, są w związkach wciąż" tak, ale coraz mniej jest to silne zobowiązanie i sprawa dla której warto coś poświęcić. A nie ma chyba silniejszego zobowiązania i poświęcenia niż decyzja o wspólnym posiadaniu dzieci. Niewiem czemu pijany wujas na weselu w ramach wywodu o obecnym świecie nie może powiedzieć nic mądrego? Słyszałem często głupsze rzeczy od trzeźwych profesorów. Na pewno przyczyn zapaści demograficznej jest ileś i twierdzenie, że spadek popularnosci alkoholu jest kluczowym czynnikiem jest oczywiście śmieszne. Niewiem czy ten cały memcen tak twierdzi, pewnie nie. Ale prawda jest taka, że nie bardzo ktoś jakiś spójny, przekonujący i calościowy obraz przyczyn umie nakreślić. Może po za wujkami na weselach...

2
szmer.info

Nie ma żadnej "zapaści demograficznej". To język kapitalizmu, paradygmat wiecznie rosnących wykresów i nieskończonego potencjału pracy/konsumpcji.

Jest odwrócenie trendu który przybierał na sile wręcz absurdalnie w ostatnich dekadach, efektywnie zwiększając populację do poziomu, w której zagraża jej zwyczajna niestabilność. Z ekologicznego punktu widzenia jest to po prostu kolejna próba dostosowania się gatunku do przetrwania w niszy którą zajmuje (a która wydaje się kurczyć że względu na utrudniony dostęp do zasobów, niepewność perspektyw, itp). Owszem, warunki zewnętrzne mają na to spory wpływ, ale nic nie zapowiada, by miały się one zmienić. I nie wiadomo też, czy ich zmiana spowodowałaby jakieś spektakularne "odbicie". Moim zdaniem gatunek ludzki zaczyna po prostu brać kurs korekcyjny.

Można mówić co się chce o tym, że maltuzjanizm to bzdura (bo to bzdura), ale populacje nie są w stanie rosnąć w nieskończoność w takim tempie. Zawsze gdzieś będą musiały napotkać granicę.

3
stfnreply
mastodon.com.pl

@obywatelle @el_dziaddo nie zapominajmy też że rzekoma "zapaść demograficzna" jest regularnie używana jako młotek w walce o odebranie praw człowieka do samodecydowania o sobie

2
el_dziaddoreply
szmer.info

W drugą stronę też jest z resztą używana. Ciągle mówi się, że polki boją się zachodzić w ciążę ze względu na bardzo surowe prawo aborcyjne.

1
el_dziaddoreply
szmer.info

Jak najbardziej się zgadzam, że hamowanie przyrostu globalnego ma co najmniej tyle zalet co wad, z przyczyn które wymieniłaś. Warto zwrócić uwagę na wiele aspektów, an przykład niewiem czy przyrost naturalny idzie tak bardzo w parze ze wzrostem konsumpcji, bo zależność jest raczej przeciwna - im bardziej zamożne i konsumpcyjne społeczeństwo, tym niższy przyrost naturalny. Stabilne i bogate systemy stają się gwaratntem dobrobytu na starość, zamiast trudu i ryzyka inwestowania w relacje rodzinne, zwłaszcza potomstwo. Nie jest niczym odkrywczym, że odwrót od przyrostu naturalnego wyklucza utrzymanie systemu emerytalnego nma takim poziomie jak na przykład w państwie polska.

Natomiast przez "zapaść demograficzną" rozumiem właśnie "odwrócenie trendu".

1
szmer.info

Tzn tak, oczywiście, że tak czy owak mamy wzrost konsumpcji, ale przy obniżaniu się krzywej populacji siłą rzeczy kreska nie może iść do góry w nieskończoność.

1

"Tak czy owak" sugeruje, że wzrost konsumpcji i dzietność są niezależne a jest przeciwnie. Teoretycznie się zgadzam, że "kreska nie może iść do góry w nieskończonośc", ale w rzeczywistości dzietność w szwajcarii, japonii, polsce, korei płd. jest ok. 7 razy niższa niż w somalii, sudanie, pakistanie. Nie znam rzetelnych statystyk, ale jestem przekonany, że to mniejwięcej pokrywa z krajami o najwyższych i najniższych emisjach i konsumpcji. I zakładam, że ta różnica jest znacznie większa niż 7 krotna... Korelacja jest oczywista, ale przyczyna/mechanizm już mniej...

1

You reached the end

Mentzen z refleksją: rodzi się za mało dzieci, bo ludzie piją za mało alkoholu | Spyke