Raport na żywo: runda finałowa konsultacji społecznych nad "Strategią Cyfryzacji Polski"
https://pl.wikinews.org/wiki/Raport_na_%C5%BCywo:_runda_fina%C5%82owa_konsultacji_spo%C5%82ecznych_nad_%22Strategi%C4%85_Cyfryzacji_Polski%22Open linkView original on szmer.info
8 replies
wat
Na signalu pogadają 🙃.
"siema poklikamy?" - pierwsze słowa wysłane w technologii kwantowej szyfrowaną drogą w blockchainie zarządzanym przez sztuczną inteligencję rozpisującą wybory przez internet, które umożliwiają weryfikację tożsamości mObywatelem
Zobaczyłem fragment streama z konferencji. Gramatyka stwierdził, że było tylu chętnych, że trzeba było wylosować pytających. Moje pytanie: losowanie było jawne, czy trzeba było im na słowo uwierzyć? 🙃
I jeszcze mój komentarz dotyczący panelu o otwartych danych. Jak można było się domyślić, większość głosów była klepaniem ministerstwa po pleckach. Mimo wszystko trzy głosy się wybiły:
Szczerze, wszystkich 14 pytających (jak przekazał) dałoby się zmieścić w czasie nawet 60 sekund. Może nawet trochę dłużej. A o tym "algorytmie" losowania to się dowiedziałem dopiero... podczas tego panelu.
A potem będzie, że "praworządność", "demokracja" i w ogóle że "posłuchaliśmy się społeczeństwa". Hahaha. Zmarnowałem tam ponad 7 godzin. Ktoś się mnie zapytał, czy bym poszedł tam jeszcze raz - i szczerze? Nie, nie poszedłbym. Ale przynajmniej mam teraz jak na tacy podane, że Ministerstwo Cyfryzacji tylko udaje, że słucha się ludzi.
Co do ostatniego punktu, medycyna to jedno z miejsc gdzie „AI” sprawdza się świetnie w scenariuszach, które wymagają analizy zbyt dużej ilości nieostrych informacji jak długoterminowe trendy czy opis MRI. Dane medyczne trzeba by było udostępnić dla wspólnej korzyści, ale tylko i wyłącznie państwowemu podmiotowi do niekomercyjnych zastosowań. My oczywiście oddamy losowej firmie w zamian za późniejszą fuszkę w radzie nadzorczej.
Pełna zgoda. Ja tylko uważam, że dane pacjentów należą wyłącznie do pacjentów i to oni powinny decydować czy chcą je udostępniać innemu podmiotowi. Pani Kasia to może co najwyżej upubliczniać swoje wyniki badań.
W punkt.
Nie wiem czy dane pacjentów należą tylko do pacjentów w tym kontekście. Jeśli ktoś się leczy prywatnie - spoko, ale w ramach publicznej opieki mówimy o interesie zbiorowym i obowiązkach obywatela bliższym w naturze podatkom. Mówię oczywiście o czysto hipotetycznej sytuacji, bo nie sądzę że kiedykolwiek do tego dorośniemy.